Wrona w podziemiu…

Drukuj
1 2 3

Osobom interesującym się ptakami i ich zachowaniami, z pewnością znane jest pojęcie „synantropizacji”. Najogólniej rzecz ujmując, oznacza ono zasiedlanie przez zwierzęta, w tym ptaki, wszelkich siedzib ludzkich. Zjawisko nie jest nowe, bo już przed wiekami np. bociany białe, wróble, mazurki czy jaskółki dymówki wybierały wiejskie zagrody na swoje miejsca lęgowe, pozostając obok człowieka.


Węższym pojęciem jest „synurbizacja” czyli proces zasiedlania przez zwierzęta miast (poczynając od terenów peryferyjnych, poprzez mniej uczęszczane obszary zieleni miejskiej a na centrach miast kończąc). Do ptaków, które uległy i ulegają stopniowemu procesowi synurbizacji należą kos, pustułka, krzyżówka, krukowate, w tym gawron, wrona siwa i kawka, a nawet tak dzikie gatunki jak sokół wędrowny czy dzięcioł białoszyi.


Wzrasta zainteresowanie ptasimi mieszkańcami miast, pisze się o ich diecie, zachowaniach, zwyczajach lęgowych. Naukowcy zaczynają badać ich biologię i porównywać z ptakami żyjącymi dziko. Bo oczywiste jest, że są różnice, choćby taka, że ptaki miejskie znacznie mniej boją się ludzi a ich pokarmem są bardzo często odpadki z ludzkiego pożywienia. Coraz więcej ludzi dostrzega ptaki żyjące z nami w miastach i korzystające z wytworów cywilizacyjnych człowieka (budynki, parki, stawy, oczka wodne itp.). Zaczynamy też zauważać, że nasze i ptasie potrzeby rodzą konflikty i wzajemne zagrożenia. Musimy iść na kompromis, czasami ustępować, czasami stosować mądre rozwiązania zastępcze, tak jak to ma miejsce w przypadku termomodernizacji i remontowania budynków. Ptakom zaczyna pomagać prawo, ale też i ludzie, którzy umieją je stosować i egzekwować. Temat rzeka... Nie raz poruszany na tej stronie i w ramach działań edukacyjnych, jakie prowadzone są przez Towarzystwo Przyrodnicze „Bocian”.


A przypomniało mi się o synurbizacji, kiedy spotkałam wronę na peronie. Wiadomo, że krukowate są inteligentne na swój sposób, bardzo elastyczne z punktu widzenia umiejętności dostosowawczych i w niektórych miejscach Warszawy ich zachowania mogą być porównywane z zachowaniami gołębi. Niechętnie schodzą człowiekowi z drogi, wyciągają ze śmietników torby plastikowe i rozrzucają wszędzie ich zawartość, znajdując smakołyki dla siebie. Są śmiałe i nieomalże niepłochliwe. Tak oceniam wrony przebywające w samym centrum Warszawy w rejonie Pałacu Kultury i Nauki oraz Dworca Śródmieście, gdzie jest ogromny hałas, duży ruch i masowe przemieszczanie się ludzi między środkami komunikacji. Tu jest również park z drzewami, budki z jedzeniem, mnóstwo koszy na śmieci i ludzie odpoczywający na ławkach, często jedzący na powietrzu. Czyli środowisko doskonałe dla wron i kawek (również wróbli, ale teraz nie będzie o nich). I jest ich tu dużo w ciągu całego roku. Ich obecność w tym miejscu jest najlepszym przykładem postępującej synurbizacji wrony siwej.


Jednak to co zobaczyłam dzisiaj, czyli wronę peronową z Dworca Śródmieście, przekracza wyobrażenie o zdolnościach dostosowawczych tego ptaka. Po raz pierwszy wronę zaobserwował i mnie o tym poinformował Pan Mirek Rzępała. Dzisiaj to zadziwiające ptasie zjawisko miałam okazję obserwować i ja.


Po schodach zeszłam do podziemia dworca i znalazłam się na peronie, gdzie leniwie spacerowało kilka gołębi. Za chwilę nadleciała i ona – wrona siwa. Przysiadała na konstrukcji peronu, przy jarzeniówce i rozpoczęła wnikliwą obserwację terenu. Patrzyłyśmy na siebie przez chwilę, zrobiłam jej zdjęcie.

 


Fot. 1. Wrona pod sufitem


Kiedy zobaczyła gołębia dziobiącego coś na dole, zleciała gwałtownie. Gołąb się spłoszył i zaczęła się krótka gonitwa pomiędzy filarami peronów. W międzyczasie przejechało kilka pociągów. Ludzie wsiadali i wysiadali, a wrona spacerowała, spoglądając w dół na torowisko.

 


Fot. 2. Wrona na krawędzi peronu


Wyjrzałam na tory i ja. W dole, mazista breja w kolorze rudo-żółtym, trochę wody … Czy ona to pije? Przy mnie nie piła. Przespacerowała się po szynie.

 


Fot. 3. Wrona na szynie


Nadjeżdżał pociąg. Byłam ciekawa, co ptak zrobi i w którym momencie uskoczy. Zrobiła to zgrabnie, wyskakując z powrotem na peron. Przysiadła na barierce otaczającej dworcowy filar. Zrobiłam kolejne zdjęcie.

 


Fot. 4. Wrona na barierce


Była tak blisko, że mogłam jej się dobrze przyjrzeć. Ptak wygląda, moim zdaniem, kiepsko. Pióra w nieładzie, posklejane, poszarpane w okolicach ogona, wokół oczu wyskubane obręcze, postura chuda i zabiedzona. Ale spojrzenie – bystre i jak to u wrony, ciekawskie. Lot szybki, precyzyjny i tak samo zgrabne lądowanie.


Fascynujące, że ptak najwyraźniej czuje się tu, jak u siebie. Przelatuje i wciąż szuka pożywienia, stale też coś tam skubie i dziobie. Na torowisku, między szynami dostrzegłam nieżywego gołębia, częściowo już wyjedzonego. To pewnie ostatnio główne źródło pożywienia tej wrony. Przy mnie ptak zeskoczył na tory po raz kolejny i zaczął wydziobywać kawałki gołębia. Przed nadjeżdżającym pociągiem, wrona wyskoczyła na peron z kawałkiem mięsa w dziobie.

 


Fot. 5. Wrona z kawałkiem gołębia w dziobie


Po odjeździe składu, wróciła do tej czynności, ale nie robiła tego z wilczym apetytem. Widocznie nie była jakoś bardzo głodna.

 


Fot. 6. Wrona nad gołębiem na torowisku


Zapytałam przechodzącego pracownika służby kolei czy wie, że ta wrona rozdziobuje nieżywego gołębia i w ogóle, co ona tu robi. Kiwnął głową, że tak – ptak sobie tu mieszka, tu się żywi pod budkami z jedzeniem... Potraktował to niezwykłe przecież, przyrodnicze zjawisko, jak coś normalnego. To tak, jakby wszędzie wrony przebywały w podziemiach dworców kolejowych i korzystały z „dobrodziejstw” ludzkiej cywilizacji. Mnie się to wydaje niezwykłe i całkowicie, jak dotąd, nietypowe…


A może tak jest i gdzie indziej? Może ktoś spotkał wronę/wrony peronowe w swoim mieście? Może w innych miejscach w Warszawie?


Tekst i zdjęcia Hanna Żelichowska


Ocena: 4 głosów Aktualna ocena: 5

Komentarze / 3

Dodaj komentarz
  • Users avatars medium
    medrehab@poczta.onet.pl pisze: 2013-11-24 14:36
    Haniu , bardzo fajna relacja - omalże byłam tam z Tobą i słyszałam przejeżdżające pociągi , a Siwej należy nieustająco życzyć refleksu. Krystyna
    0
  • Users avatars medium
    HannaZe pisze: 2013-11-25 23:17
    Dziękuję ... Masz rację. Mam nadzieję, że przeżyje tam zimę a na wiosnę zew natury wyrwie ją z podziemia. :))
    0
  • Users avatars medium
    HannaZe pisze: 2013-12-15 21:20
    W dn. 15.12.2013 r. sprawdziłam perony Dw. Śródmieście ok. godz. 16,20. Wrony nie było, natomiast 6 gołębi - tak.
    0
musisz zalogować się, aby dodać komentarz... → Zaloguj się | Rejestracja